Heart of Art

Wartość twojej sztuki to nie cena, którą ktoś dla niej wyznaczył.
Jej wartość leży w tym, co może dać innym.

Twoja sztuka ma znaczenie. Tutaj sprawiamy, że znajduje swoich ludzi. A Ty znajdujesz swoich.

Ekipa Heart'a na otwarciu naszej wystawy grupowej w Mysłowicach. Czerwiec 2026.

Heart of Art to społeczność artystów i platforma online, gdzie twórcy z różnych dróg spotykają się, by dzielić się tym, co działa, wspierać w tym, co trudne, i tworzyć własne okazje, zamiast czekać na cuda.

To nie tylko przestrzeń z dala od social mediów – to miejsce, w którym raz rozkminiamy marketing i biznes plany, raz rozmawiamy o tym, jak zmienić świat, a zanim się obejrzysz otwieramy wystawę i jemy pizzę z gruszką na rynku w Mysłowicach. Wszystko po to, by twoja sztuka mogła docierać do ludzi – i żeby można było z niej żyć.

U nas drzwi są zawsze otwarte. Mamy nadzieję, że poczujesz się tu jak w domu.

Ekipa Heart'a na otwarciu naszej wystawy grupowej w Mysłowicach. Czerwiec 2026.

W Heart of Art stado zastępuje samotnego geniusza, głodujący artysta w końcu dostaje obiad, a dziad, którego masz w głowie, wyprowadza się w Bieszczady ; )

"Kama, dziękuję ci za naszą rozmowę. Sporo rzeczy mi uświadomiłaś. To super motywacja do działania. Teksty są już prawie gotowe. Ubranie w słowa tego, co czuję, dało mi ogromną inspirację i odwagę do dalszych działań. Czuję, że mam wybraną konkretną drogę. Gdzieś ją już w sobie czułam, ale nie byłam pewna i potrzebowałam potwierdzenia."

Ewa Mońka

wyzwanie "Moja Sztuka", konsultacja, marka osobista
www.ewamon.art

"Ja naprawdę, jak mówiliście, aby te losy podnosić, to jakbym dostała młotkiem w głowę. Nikt mi wcześniej tego nie mówił, że ja coś mogę. No dobra, fajnie, ja coś sobie maluję, ładne, spoko. I tyle. A tutaj jest taki kopniak w dupę! Zrób coś ze sobą, bo inaczej nie pójdzie! Jak w końcu coś zrobiłam, mały losik podniosłam, to się okazuje, że kurczę, wow! Świat istnieje! Naprawdę, super!"

Justyna Politowska

wyzwanie "Moja Sztuka", projekt JustKali
www.justkali.art

"Ten proces był intensywny, ale na pewno to, co z tego powstało przerosło moje oczekiwania. Bo wraz z moim wejściem w wyzwanie nie byłam stuprocentowo pewna, że nagle powstanie z tego firma i zacznie to hulać. A naprawdę hula!"

Izabela Ołdak

wyzwanie "Moja Sztuka", projekt Shamanicum
www.shamanicum.pl

„Działaj! Skocz z tego klifu. Będzie warto! Czeka Cię podróż, czeka Cię ścieżka. Będą na niej przeszkody, ale będziesz mieć wsparcie, będziesz mieć pomocników, są nimi Kamila i Marek. Tak, jak na każdej ścieżce bohatera pojawiają się pomocnicy. Po drugiej stronie, na końcu ścieżki, staniesz się w końcu tym, kim chcesz być jako artysta!

Wiktoria Sofia

wyzwanie "Moja Sztuka",marka osobista www.wiktoriasofia.com

Ta historia zaczyna się od sukcesu,

którego nigdy nie miałaś osiągnąć

Niby nikt tego nigdy na głos nie powiedział, a jednak wszyscy wiemy, co to znaczy sukces w przypadku bycia artystą. Jawi się na horyzoncie marzeń jako reprezentacja galerii, najlepiej takiej, której nazwa sprawia, że ludzie z uznaniem kiwają głowami. To wynik aukcji, tak absurdalnie wysoki, że zajmuje pierwsze strony gazet. Wystawa (retrospekcja!) w Tate, MoMA, a może nawet w Luwrze. „Zapisanie się na kartach historii sztuki”, cokolwiek by to miało znaczyć.

Powiedzieli ci, że ktoś cię odkryje. Wystarczy malować, rozwijać talent, a przyjdzie samo. Pieniędzmi nie wypada sobie głowy zaprzątać. L'art pour l'art, proszę panią.

Idziesz więc na ASP z nadzieją, że nie zabije ona w tobie resztek kreatywności. Wysyłasz maile z portfolio, które obsesyjnie składasz przez dwa tygodnie, by nigdy nie dostać żadnej odpowiedzi. Zakładasz Instagrama, na którym systematycznie witają cię dwa lajki. Jednym okiem zerkasz na rekordową aukcję tego gościa, który wcale nie umie malować, a drugim po raz piąty przerabiasz Drogę Artysty. Czujesz znajomy ścisk w gardle, gdy przy rodzinnym obiedzie ktoś pyta, kiedy w końcu znajdziesz sobie normalną pracę.

I tak gdzieś pomiędzy bananem na ścianie, a g*wnem w puszce zastanawiasz się, czy to wszystko ma sens.

Bo twoja radość z tworzenia już dawno zniknęła pod stosem prób i poświęceń w imię sztuki i sukcesu, który z każdą chwilą wydaje się coraz bardziej odległy. Podobno w wieku 35 lat jest się już „established artist”, przypominasz sobie zerkając na kalendarz. Miało być jak u Disneya, a wyszło jak zawsze.

Marek, Grześ Radziewicz oraz banan na ścianie wersja DIY. Art Białystok 2025.

Świat sztuki jaki znamy, nie istnieje dla artystów.

To maszyna zoptymalizowana pod spektakl i spekulacje, tonąca w czerwonym winie, znajomościach i rozmowach o środkach artystycznych finansowych. Dotarło to do mnie pewnego czerwcowego dnia w Londynie, kiedy pracując na London Gallery Weekend w przerwie usiadłam na ławce w parku i się rozpłakałam. Cały dzień otwierałam drzwi do miejsc, gdzie witały mnie białe ściany i twarze z kamienia. Odhaczałam na liście nazwiska kolekcjonerów, bankierów, przedsiębiorców i celebrytów, niepewna czy któreś z nich zna nawet nazwisko artysty, którego przyszli oglądać. Pod dzikim rozczarowaniem światem, z którym do tej pory wiązałam moją przyszłość, leżała warstwa ulgi i swego rodzaju niedosytu. Niedosytu emocji, doświadczeń, historii, więzi, głębi, człowieka? Właściwie wszystkiego, co ma do zaoferowania sztuka, i ty jako artysta, wszystkiego, co tworzy nas jako ludzi, a co kurzy się na zapleczach większości miejsc, w których podobno celebrowana jest sztuka.

Ale czy naprawdę
musi tak być?

Ta historia zaczyna się od sukcesu,

którego nigdy nie miałaś osiągnąć

Niby nikt tego nigdy na głos nie powiedział, a jednak wszyscy wiemy, co to znaczy sukces w przypadku bycia artystą. Jawi się na horyzoncie marzeń jako reprezentacja galerii, najlepiej takiej, której nazwa sprawia, że ludzie z uznaniem kiwają głowami. To wynik aukcji, tak absurdalnie wysoki, że zajmuje pierwsze strony gazet. Wystawa (retrospekcja!) w Tate, MoMA, a może nawet w Luwrze. „Zapisanie się na kartach historii sztuki”, cokolwiek by to miało znaczyć.

Powiedzieli ci, że ktoś cię odkryje. Wystarczy malować, rozwijać talent, a przyjdzie samo. Pieniędzmi nie wypada sobie głowy zaprzątać. L'art pour l'art, proszę panią.

Idziesz więc na ASP z nadzieją, że nie zabije ona w tobie resztek kreatywności. Wysyłasz maile z portfolio, które obsesyjnie składasz przez dwa tygodnie, by nigdy nie dostać żadnej odpowiedzi. Zakładasz Instagrama, na którym systematycznie witają cię dwa lajki. Jednym okiem zerkasz na rekordową aukcję tego gościa, który wcale nie umie malować, a drugim po raz piąty przerabiasz Drogę Artysty. Czujesz znajomy ścisk w gardle, gdy przy rodzinnym obiedzie ktoś pyta, kiedy w końcu znajdziesz sobie normalną pracę.

Ania, wystawa w Mysłowicach
Obiad po wystawie w Mysłowicach

Niby nikt tego nigdy na głos nie powiedział, a jednak wszyscy wiemy, co to znaczy sukces w przypadku bycia artystą. Jawi się na horyzoncie marzeń jako reprezentacja galerii, najlepiej takiej, której nazwa sprawia, że ludzie z uznaniem kiwają głowami. To wynik aukcji, tak absurdalnie wysoki, że zajmuje pierwsze strony gazet. Wystawa (retrospekcja!) w Tate, MoMA, a może nawet w Luwrze. „Zapisanie się na kartach historii sztuki”, cokolwiek by to miało znaczyć.

Powiedzieli ci, że ktoś cię odkryje. Wystarczy malować, rozwijać talent, a przyjdzie samo. Pieniędzmi nie wypada sobie głowy zaprzątać. L'art pour l'art, proszę panią.

Idziesz więc na ASP z nadzieją, że nie zabije ona w tobie resztek kreatywności. Wysyłasz maile z portfolio, które obsesyjnie składasz przez dwa tygodnie, by nigdy nie dostać żadnej odpowiedzi. Zakładasz Instagrama, na którym systematycznie witają cię dwa lajki. Jednym okiem zerkasz na rekordową aukcję tego gościa, który wcale nie umie malować, a drugim po raz piąty przerabiasz Drogę Artysty. Czujesz znajomy ścisk w gardle, gdy przy rodzinnym obiedzie ktoś pyta, kiedy w końcu znajdziesz sobie normalną pracę.

Marek z wizytą na wystawie Szymona
Na Nikiszu
Wizyta w Muzeum Śląskim

I tak gdzieś pomiędzy bananem na ścianie, a g*wnem w puszce zastanawiasz się, czy to wszystko ma sens.

Bo twoja radość z tworzenia już dawno zniknęła pod stosem prób i poświęceń w imię sztuki i sukcesu, który z każdą chwilą wydaje się coraz bardziej odległy. Podobno w wieku 35 lat jest się już „established artist”, przypominasz sobie zerkając na kalendarz. Miało być jak u Disneya, a wyszło jak zawsze.

Marek, Grześ Radziewicz oraz banan na ścianie wersja DIY. Art Białystok 2025.

Świat sztuki jaki znamy, nie istnieje dla artystów.

To maszyna zoptymalizowana pod spektakl i spekulacje, tonąca w czerwonym winie, znajomościach i rozmowach o środkach artystycznych finansowych. Dotarło to do mnie pewnego czerwcowego dnia w Londynie, kiedy pracując na London Gallery Weekend w przerwie usiadłam na ławce w parku i się rozpłakałam. Cały dzień otwierałam drzwi do miejsc, gdzie witały mnie białe ściany i twarze z kamienia. Odhaczałam na liście nazwiska kolekcjonerów, bankierów, przedsiębiorców i celebrytów, niepewna czy któreś z nich zna nawet nazwisko artysty, którego przyszli oglądać. Pod dzikim rozczarowaniem światem, z którym do tej pory wiązałam moją przyszłość, leżała warstwa ulgi i swego rodzaju niedosytu. Niedosytu emocji, doświadczeń, historii, więzi, głębi, człowieka? Właściwie wszystkiego, co ma do zaoferowania sztuka, i ty jako artysta, wszystkiego, co tworzy nas jako ludzi, a co kurzy się na zapleczach większości miejsc, w których podobno celebrowana jest sztuka.

Tutaj znajduje się Twoja treść. Edytuj lub usuń ten tekst bezpośrednio albo w ustawieniach Treści modułu. Możesz też ostylować każdy aspekt tej treści w ustawieniach Projektu modułu, a nawet zastosować własny CSS do tego tekstu w ustawieniach Zaawansowanych modułu.

To maszyna zoptymalizowana pod spektakl i spekulacje, tonąca w czerwonym winie, znajomościach i rozmowach o środkach artystycznych finansowych. Dotarło to do mnie pewnego czerwcowego dnia w Londynie, kiedy pracując na London Gallery Weekend w przerwie usiadłam na ławce w parku i się rozpłakałam. Cały dzień otwierałam drzwi do miejsc, gdzie witały mnie białe ściany i twarze z kamienia. Odhaczałam na liście nazwiska kolekcjonerów, bankierów, przedsiębiorców i celebrytów, niepewna czy któreś z nich zna nawet nazwisko artysty, którego przyszli oglądać. Pod dzikim rozczarowaniem światem, z którym do tej pory wiązałam moją przyszłość, leżała warstwa ulgi i swego rodzaju niedosytu. Niedosytu emocji, doświadczeń, historii, więzi, głębi, człowieka? Właściwie wszystkiego, co ma do zaoferowania sztuka, i ty jako artysta, wszystkiego, co tworzy nas jako ludzi, a co kurzy się na zapleczach większości miejsc, w których podobno celebrowana jest sztuka.

Ale czy naprawdę
musi tak być?

Zadam ci tylko jedno pytanie:

Powiedz, po co właściwie tworzysz?

Bo czy są to pierwsze strony gazet i miliony na koncie? Raczej wątpię. Tworzysz, bo musisz. Siedzi ci to w szpiku kostnym, masz to wyryte w opuszkach palców. Wbrew temu, co pewnie słyszałaś nie raz, bycie artystą nie odbiera ci prawa do tego, by móc też na tym zarabiać i godnie żyć. Zasługujesz na to. I na to, by mieć ludzi, którzy wesprą cię na twojej drodze. Ot, taka nasza filozofia.

Tylko żeby mogło tak być, ktoś musi twoją twórczość zobaczyć, doświadczyć. Bo sztuka, którą trzymasz w szufladzie, jest jak dziecko obserwujące świat z mieszkania na drugim piętrze: bezpieczne, ale bez żadnego wpływu na to, jak wygląda życie. Musisz pozwolić mu wyjść na plac zabaw, by miało jakiś wpływ na świat. I nie przejmować się, że czasem wróci z pobitym kolanem.

Hej! Z tej strony Marek i Kama.

Analityczny umysł i kreatywna dusza. Ojciec i córka.

Założyliśmy Heart of Art, bo wierzymy, że (Twoja) sztuka może zmienić świat. I to dość dosłownie.

Heart of Art od 2023 roku było tylko dodatkiem do naszego 8-miesięcznego mentoringu Moja Sztuka Online, ale przychodzi moment, kiedy to, co tworzysz, zaczyna tworzyć ciebie.

Przez lata słyszeliśmy wciąż te same historie…

„oddałem prace do galerii i nic się nie sprzedało” // „poszłam na dentystykę, bo co ja ze sztuki zarobię” // „co mi z tego wszystkiego, skoro nie napiszą o mnie w książkach?” // „sprzedaż? Nieeee, to nie dla mnie” // „nie jestem chyba wystarczająca, wiesz?”

…które DOSŁOWNIE łamały nam serce. Czy naprawdę musi tak być, że te wszystkie mity o sukcesie, samotnym geniuszu i głodującym van Goghu, powstrzymują twórców przed, no cóż, tworzeniem?

Przez te lata widzieliśmy też, jak z odrobiną regularnego wsparcia, uparcia (!), rozmów i praktyki, niejeden twórca wyszedł z własnego cienia i osiągnął sukces na własnych zasadach.

Ale to wymaga działania. Nie tylko natchnienia i pasji. Działania. Łapania szans i pokazywania się światu. Działania, dla którego większość artystów nie ma ani przestrzeni, ani wsparcia.

Połączyliśmy więc nasze dwie natury, analityczną i kreatywną, i tak powstało Heart of Art – jako miejsce, w którym marzenia łączą się z praktyką, by doprowadzić cię tam, gdzie chcesz być. Miejsce, w którym można regularnie się spotykać, radzić i wspierać.

 

Tu nikt nie zapyta cię: kiedy znajdziesz sobie normalną pracę. Tutaj pytamy: kiedy w końcu postawisz swoją sztukę na pierwszym miejscu?

W Heart of Art znajdziesz:

Społeczność (aka stado)

Portal społeczności to przestrzeń do dzielenia się pomysłami, dostawania feedbacku i rozmów, które dzieją się tylko tutaj. Tu znajdziesz twórców, którzy idą podobną drogą co ty i dzielą się tym, co działa. Przychodzimy po wsparcie i dajemy wsparcie. Tutaj możesz porozmawiać z mentorami i całą grupą 24/7 i przeskoczyć trudności, które powstrzymywałby cię latami. Samotny geniusz odcięty od świata? Nie znamy tego pana.

4 wyzwania w roku

Dla tych, co przekładają rzeczy w nieskończoność 😉 Czyli spotykamy się i robimy! Każdy członek społeczności ma dostęp do nagrań i grupy wyzwaniowej, oraz zniżki na warsztaty na żywo. Tematy? Budowanie strony internetowej, marketing, sprzedaż, marka osobista, mindset… Słuchamy was i organizujemy to, co najbardziej potrzebne.

Heart of Art
spotkania na żywo i online

Nic nie dorówna prawdziwej obecności i rozmów twarzą w twarz. Organizujemy spotkania z kategorii tych, których nie chce się kończyć. Raz w miesiącu spotykamy się online, by pogadać i omówić najważniejsze rzeczy, a raz na kwartał staramy się zobaczyć na żywo. Warszawa, Kraków, Łódź, Katowice, Białystok - twoje miasto następne? Poznasz prawdziwych ludzi, którzy szybko stają się jak rodzina i wrócisz do domu z inspiracją, która nie pozwoli ci szybko zasnąć (mówimy z doświadczenia).

projekty

Pamiętasz, jak mówiłam o docieraniu do ludzi? Organizujemy wystawy, spotkania, obecnie rozwijamy projekt ArtPowerUp. Stale szukamy nowych rozwiązań, które mogłyby pomóc Ci zarabiać na swojej twórczości. Każde takie wydarzenie to podniesienie losu na loterii. Masz jakiś pomysł na projekt i potrzebujesz ludzi? Możemy zrobić go razem.

wiedzę w jednym miejscu

Nasze kursy, narzędzia i wszelkiego rodzaju materiały i polecajki, od nas i od was. Nie ogólne rady, tylko konkretne rozwiązania dla artystów. Jak złożyć portfolio, zrobić wystawę wirtualną, wybrać artystyczną ścieżkę… A jak czegoś nie ma – pytasz. Bo masz kogo.

Co robimy razem ♥

Możesz stać się częścią tych, lub zupełnie nowych inicjatyw, projektów i wydarzeń. Razem jest o niebo łatwiej.

Wystawa "Światłoczułe formy" | Mysłowicki Ośrodek Kultury | Czerwiec 2026

Miejsce na wystawę znalazł Łukasz, który został również jej kuratorem (Łukasz jesteś najlepszy). Kto akurat był wolny i w pobliżu pomagał w montażu. Na wernisażu aż się popłakaliśmy, piękna to była wystawa. Wieczorem jedliśmy pizzę z gruszką na rynku w Mysłowicach, który w falę upałów wydawał się być Włochami 😀

art power up

Projekt Art Power Up

Kontakt ze sztuką i jej tworzenie wpływa na nas wręcz zbawiennie. Chyba sam wiesz, nie? ArtPowerUp jest projektem, w którym nasi artyści organizują kreatywne spotkania na żywo i online, które odrywają odbiorców od ciągłej konsumpcji i zachęcają do tworzenia dla zabawy, relaksu i zdrowia - bez żadnych oczekiwań. Jest to nie tylko projekt ze społeczną misją docierania ze sztuką do ludzi, ale i nasz sposób na alternatywny zarobek dla twórców.

Wystawa "Sztuka do Domu. Uczucia" | Domoteka, Warszawa | Kwiecień 2025

Nasza pierwsza wystawa grupowa odbyła się w warszawskiej Domotece! W ramach inicjatywy Sztuka do Domu, którą chcemy wprowadzać sztukę w domy ludzi, zorganizowaliśmy wystawę w Domotece. Zrzuciliśmy się na przestrzeń, zebraliśmy się na montaż i tak oto otworzyła się super wystawa pięciu z naszych artystów.

Spotkanie kończące Wyzwanie 2025/26

Moja Sztuka Online

Wyzwanie Moja Sztuka Online to nasz 8-miesięczny kurs połączony z warsztatami, którego zadaniem jest stworzenie od zera lub przebudowanie Twojego artystycznego biznesu. To nasz pierwszy projekt, którego celem było bezpośrednie i bardzo kompleksowe wsparcie artystów w zarabianiu na własnej sztuce. Wiedza z Wyzwania stanowi teraz bazę materiałów i warsztatów w Heart of Art.

Dwa sposoby na dołączenie do Heart of Art

Sprawdź, czy to coś dla ciebie, lub od razu zostań z nami na dłużej.

ODKRYWCA

Odkryj, co może ci dać nasza społeczność.

290 zł / kwartał

Dostęp do portalu

Uzyskasz dostępu do portalu społeczności oraz wszystkich materiałów w nim umieszczonych: kursów, nagrań warsztatów i webinariów.

Bezpłatne warsztaty i wiedza

Możliwość uczestniczenia w bezpłatnych warsztatach oraz webinariach organizowanych przez społeczność.

Spotkania społeczności

Masz możliwość udziału w comiesięcznych spotkaniach społeczności organizowanych online oraz spotkań wyjazdowych.

ARTYSTA

Weź udział w projektach i zostań Liderem.

990 zł / rok

W ramach planu ARTYSTA otrzymujesz wszystkie przywileje z planu ODKRYWCA oraz dodatkowo:

Udział w projektach

Możliwość uczestniczenia w projektach realizowanych przez społeczność w roli Organizatora Projektu.

Uruchamianie projektów

Możliwość uruchamiania projektów w ramach społeczności i obejmowanie roli Kierownika Projektu

Postawmy sprawę jasno:

Nie mamy gotowych rozwiązań.

Mamy za to masę ludzi, którzy idą podobną drogą co ty i są gotowi, by dzielić się wiedzą i doświadczeniami, szukając drogi w labiryntach świata sztuki.

Nie podejmiemy za ciebie decyzji.

Mamy sugestie, doświadczenia i poglądy na pewne sprawy, ale od ciebie musi zacząć się zmiana. My nic nie zdziałamy, jeśli ty sam sobie nie pozwolisz w końcu zacząć działać.

Nie damy ci przepisu na karierę pokroju Picassa.

Mamy za to stado, które cię złapie, jeśli postanowisz odpuścić, zwątpisz, czy zobaczysz kolejnego banana na ścianie.

Nie obiecujemy ci milionów na koncie.

Ale damy ci przestrzeń, wiedzę i kopa na szczęście, byś mógł pewniej podejmować własne próby. A czasem próbę podejmiemy wszyscy razem. I szanse będą większe.

Nie musisz czekać aż będziesz „lepszym artystą”, aby sobie na to „zasłużyć”.

Nie szukamy artystów tworzących w konkretnej tematyce. Nie musisz mieć dyplomu. Nie musisz mieć żadnych osiągnięć na koncie. Nie musisz nawet nazywać siebie artystą (choć jeśli tu doczytałeś, to zapewne nim jesteś).

Musisz tylko wierzyć w to, że twoja sztuka ma większą wartość niż cena, którą nada jej pan w beżowym garniturze. Mieć dosyć czekania na przełomowe „odkrycie”.

Heart of Art nie istnieje po to, żeby cię naprawić. Tu nie ma co naprawiać. My tylko pomagamy ci wrócić do siebie.