Tag: edward munch

Mamo, obiecasz mi coś?

Mamo… mogę z Tobą pogadać? To znaczy, eh, wiem, że to głupie pytanie. Przecież zawsze mogę. Cały czas mi powtarzasz, że jesteś moją najlepszą przyjaciółką, na dobre i złe, gotową zawsze wysłuchać tego, co mam do powiedzenia… No, może nie zawsze, ale Ty też jesteś tylko człowiekiem i masz swoje gorsze dni, a mimo to zawsze przychodzisz do mnie z uśmiechem na twarzy i dajesz z siebie wszystko, bez względu na miejsce i porę. Wiem, że powinnam Ci to mówić codziennie, a nie tylko w ten jeden dzień w roku. Ale myślę, że właśnie po to są takie dni, żeby wyrwać się na chwilę z tego ciągłego zamieszania, w którym każda z nas się gubi, i powiedzieć Ci tak prosto i z serca, że bez Ciebie najzwyczajniej w świecie nie potrafiłabym żyć.

Kathe Kollwitz, “Matka z dzieckiem”

Continue reading

Like it? Share it!

Tak długo cię kochałam

Mógłbyś ze mną tutaj być, w ten jeszcze ciepły letni wieczór, kiedy to radość z życia słabnie delikatnie wraz z zachodzącym coraz wcześniej słońcem. Nie pierwszy raz siedziałam o tej porze na tarasie, wpatrując się w moje ukochane gwiazdy, ale pierwszy raz poczułam, że czegoś, a raczej kogoś, mi brakuje. Wieczorne posiedzenia z herbatą były raczej moim osobistym rytuałem, do którego nikogo nie dopuszczałam, by w spokoju móc uporządkować myśli i pobyć choć przez chwilę sama ze sobą. Ale tym razem w szumie drzew było trochę pustki, cykanie świerszczy straciło swój rytm, a blask gwiazd tak bardzo przypominał mi o twoich niebieskich oczach, że uderzyła mnie nagle dziwna fala samotności i gwałtownie zapragnęłam poczuć twoje ciepło na swojej skórze. I nie mogłam już myśleć o niczym innym, jak o tobie, twoim dotyku i tym subtelnym mrowieniu w brzuchu, które czułam, kiedy byłeś obok. Świat przez moment zawirował, kiedy delikatnie mnie objąłeś i zbliżyłeś do moich ust swoje… Byłeś moim snem na jawie, lekką fatamorganą, ale czułam jakbyś nagle się pojawił i znów na chwilę stał się mój.

Edward Munch, Pocałunek, 1897

Ale czy kiedykolwiek w ogóle nim byłeś?

Continue reading

Like it? Share it!

Nauczyłam się kochać noc

Noc? Ciężko powiedzieć. Bywa słodkim zbawieniem, bywa największą zmorą. Zdarza się, że pierwszą rzeczą, którą robię po otworzeniu oczu, jest odliczenie godzin do zmroku, ale równie często waham się wieczorem przed zgaszeniem lampki, bojąc się, że ciemność, zamiast dać mi odpocząć, wykończy jeszcze bardziej, przyciągając sny i myśli w swoim ulubionym kolorze. Czasem chcę, żeby przyszła szybko, szybciej niż zawsze, otuliła swym kojącym jak aksamit mrokiem i zabrała na te parę godzin do krainy spokoju, gdzie cisza opanowała już wszystko. Chce się schować, zatopić w jej objęciach gdzieś na granicy snu i jawy, by przez chwilę dryfować na skraju świadomości, między jednym a drugim. Zapomnieć i zapamiętać na nowo, zasnąć i obudzić się raz jeszcze. Inaczej.

 Edward Munch, “Noc”

Continue reading

Like it? Share it!

© 2019 Heart of Art

Theme by Anders NorenUp ↑