Dlaczego Heart of Art?

Piszę, booo… to kocham. Tak po prostu. Równie bardzo jak każdą inną dziedzinę artystyczną i sam proces twórczy.

Bo jest to sposób na pozbycie się natrętnych myśli, podkolorowanie szarych dni, na zapisanie wartościowych wspomnień i zwyczajne poprawienie humoru. Bo moja głowa jest stale przepełniona obrazami i historiami, a ja (jeśli mi nie przeszkadzają) uwielbiam tworzyć je od nowa i od nowa, wyłapując coraz to nowsze szczegóły.

Bo mam wrażenie, że jeśli przeleje coś uwierającego na papier, znika to całkowicie z mojej głowy. Na zawsze. Należy już do innego świata, zostało nazwane i ubrane w słowa, a zdefiniowane nie jest już takie trudne do okiełznania.

Prowadzę ten blog, bo wiem, że czasem w życiu może być ciężko. Wiem też, że człowiek w pewien sposób czuje się lepiej ze świadomością, że nie jest jedyny ze swoim problemem czy zwykłą myślą i ktoś go rozumie (w końcu!).  Piszę, bo sztuka pomogła mi się otworzyć i spojrzeć na świat z innej perspektywy, a prawdę mówiąc – wywróciła mi życie do góry nogami i to w bardzo dobrą stronę. Kto wie, może Wam też przeprowadzi w życiu pozytywną rewolucję?

Więc piszę. Tworzę. Nie tylko dla Was, ale i dla siebie. Żeby ten świat był choć trochę lepszym miejscem 😉

UWAGA: Nie jestem Wikipedią i wciąż mam naście lat, wielu rzeczy mogę nie rozumieć i ze względu na moją specyficzną naturę mieć  t o t a l n i  e  inne wyobrażenie o świecie, niż Ty. Po przeczytaniu wpisu/obejrzeniu filmu/cokolwiek tutaj robisz (?), najlepiej skontaktuj się z Samym Sobą i przetraw moje skomplikowane wywody przy filiżance herbaty. Bez odbioru.