Kategoria: Myśli uczesane (page 1 of 3)

Gdzie ta Cicha Noc?

Zawiodłam się, nie powiem. Mimo że spodziewałam się takiego obrotu sprawy, ta nadzieja, którą Ona zawsze mi dawała, trzymała mnie przy pozytywnym scenariuszu zdarzeń. Liczyłam na to, że jak co roku spotkamy się jeszcze podczas Jej podróży, gdzieś na początku grudnia, usiądziemy w przytulnej kawiarni i pijąc piernikową kawę, zakochamy się po raz kolejny w pierwszym padającym śniegu. Ale nie wyszło tak, jak zawsze. Nie złapałam jej w połowie drogi. Nie opowiedziałam wszystkich moich zmartwień. Miałam za to wrażenie, że cały świat pogrążył się w zimnych barwach (ale nie od śniegu, bo śniegu nie ma), które powoli przenikały też gdzieś głębiej, do serc tych wszystkich ludzi, których mijałam na ulicy. Widziałam twarze bez wyrazu, smutne i zrezygnowane, których właściciele mechanicznie wykonywali wszystkie świąteczne czynności, bardziej z zasady niż z impulsu serca. Czułam, jak ta obojętność chce dotknąć też mnie i panicznie szukałam pocieszenia w Jej oczach koloru nieba, ale Ona nie była w tym roku obok, żeby mnie uspokoić.

Moja Cicha Noc nie przyszła. I nic już nie jest takie samo.

Archibald Motley, Christmas Eve

Christmas Eve, Archibald Motley

Continue reading

Like it? Share it!

Mamo, obiecasz mi coś?

Mamo… mogę z Tobą pogadać? To znaczy, eh, wiem, że to głupie pytanie. Przecież zawsze mogę. Cały czas mi powtarzasz, że jesteś moją najlepszą przyjaciółką, na dobre i złe, gotową zawsze wysłuchać tego, co mam do powiedzenia… No, może nie zawsze, ale Ty też jesteś tylko człowiekiem i masz swoje gorsze dni, a mimo to zawsze przychodzisz do mnie z uśmiechem na twarzy i dajesz z siebie wszystko, bez względu na miejsce i porę. Wiem, że powinnam Ci to mówić codziennie, a nie tylko w ten jeden dzień w roku. Ale myślę, że właśnie po to są takie dni, żeby wyrwać się na chwilę z tego ciągłego zamieszania, w którym każda z nas się gubi, i powiedzieć Ci tak prosto i z serca, że bez Ciebie najzwyczajniej w świecie nie potrafiłabym żyć.

Kathe Kollwitz, “Matka z dzieckiem”

Continue reading

Like it? Share it!

Wszystko się kiedyś kończy, nie?

Nie spodziewałam się, że włączając radio w poniedziałkowy wieczór, znów usłyszę Twoje imię. Tak dawno się przecież nie widziałyśmy! Włączyłam telewizor chcąc zobaczyć, co u Ciebie słychać, zatracić się w widoku misternie wykonanych maswerków i choć przez chwilę znów poczuć tę dumę, której zawsze jesteś pełna. A raczej byłaś. Bo pomarańczowy blask, w którym tego wieczoru spowite były Twoje gotyckie mury, nie był wcale promieniami zachodzącego, kwietniowego słońca. Stałaś tam bezsilna patrząc na Paryż, który zdezorientowany tą nagłą sytuacją, nie przewidywaną w żadnym scenariuszu, nie potrafił wyciągnąć Cię z płomieni ognia, powoli i bezlitośnie trawiących Cię całą.

źródło: luxuo.com

Continue reading

Like it? Share it!

O tej porze roku coś się zmienia w człowieku

Wczoraj był jeden z tych jeszcze ciepłych wrześniowych wieczorów, kiedy temperatura wciąż pozwala na przyjemne spacery po zmroku bez ryzyka odmrożenia czubka nosa i wszystkich innych części ciała. Mgła delikatnie rozpraszała światło lamp na ulicy i przyćmiewała księżyc, choć może to tylko moje zmęczone oczy płatały mi figle. O tak, nadszedł ten czas, kiedy ciało nie do końca nadąża za rozbieganym umysłem zmuszanym do ciągłego działania na wysokich obrotach, a reszta świata, jakby dla przeciwieństwa, wydaje się zasypiać, coraz wolniej istnieć, bo Lato osiągnęło już wszystko co mogło i teraz pokornie oddaje się w objęcia Jesieni. Choć już trzeci raz z rzędu wyszłam na wieczorny spacer z myślą, że to ta ostatnia przechadzka bez zmarzniętych dłoni, tym razem czułam, że na pewno tak będzie.

Ludwik de Laveaux “Paryż w nocy” 1893

O tej porze roku zmienia się coś w człowieku. I właśnie coś zmieniło się we mnie.

Continue reading

Like it? Share it!

Tak długo cię kochałam

Mógłbyś ze mną tutaj być, w ten jeszcze ciepły letni wieczór, kiedy to radość z życia słabnie delikatnie wraz z zachodzącym coraz wcześniej słońcem. Nie pierwszy raz siedziałam o tej porze na tarasie, wpatrując się w moje ukochane gwiazdy, ale pierwszy raz poczułam, że czegoś, a raczej kogoś, mi brakuje. Wieczorne posiedzenia z herbatą były raczej moim osobistym rytuałem, do którego nikogo nie dopuszczałam, by w spokoju móc uporządkować myśli i pobyć choć przez chwilę sama ze sobą. Ale tym razem w szumie drzew było trochę pustki, cykanie świerszczy straciło swój rytm, a blask gwiazd tak bardzo przypominał mi o twoich niebieskich oczach, że uderzyła mnie nagle dziwna fala samotności i gwałtownie zapragnęłam poczuć twoje ciepło na swojej skórze. I nie mogłam już myśleć o niczym innym, jak o tobie, twoim dotyku i tym subtelnym mrowieniu w brzuchu, które czułam, kiedy byłeś obok. Świat przez moment zawirował, kiedy delikatnie mnie objąłeś i zbliżyłeś do moich ust swoje… Byłeś moim snem na jawie, lekką fatamorganą, ale czułam jakbyś nagle się pojawił i znów na chwilę stał się mój.

Edward Munch, Pocałunek, 1897

Ale czy kiedykolwiek w ogóle nim byłeś?

Continue reading

Like it? Share it!

Deszcz i jego dziewczyna

Nie byłam do końca pewna, czy po moich policzkach spływają łzy, czy to tylko krople Deszczu spadające z grafitowego nieba. Może nie powinnam była stać na środku chodnika podczas ulewy, ale najzwyczajniej w świecie nie obchodziło mnie wtedy nic, żadne obowiązki, plany, a już na pewno nie przechodnie, pędzący przed siebie jak szaleni. Tak bardzo potrzebny był mi Deszcz, chłód, to uczucie wody swobodnie spływającej po moim ciele. Zebrało mi się na śmiech, kiedy z zimna tak bardzo się trzęsłam, że moje nogi odmówiły mi posłuszeństwa. Chciałam coś poczuć i Deszcz dobrze o tym wiedział, kiedy delikatnie muskał kroplami nie tylko moją skórę, ale docierał też do duszy, wymywając z niej kurz codzienności. Był moim ratunkiem w bezsensowne dni. Ja byłam jego ostoją pośród uciekających ludzi, gdzie mógł na chwilę się zatrzymać i znaleźć spokój podczas burzy.

Alexandre Benois, “Bulwar w Bazylei podczas deszczu”, 1896

Byliśmy dobrymi przyjaciółmi.

Continue reading

Like it? Share it!

Historia sztuki 2.0 – Co według państwa Carter warto zobaczyć w Luwrze?

-OBUDŹ SIĘ, OBUDŹ! JUŻ WIEM, WIEM, WIEM, WIEM!

-Co się znowu stało, jest trzecia w nocy!

-Już wiem co będziemy dzisiaj robić Jay-Z! Nasz najnowszy teledysk nakręcimy…

-O. Matko.

-… W Luwrze!

*Pilates przy okazji*

Continue reading

Like it? Share it!

Dziękuję za miłość- opowiadanie

Tamtego wieczoru, tak jak za każdym razem, kiedy woda zagotuje się w starym czajniczku odziedziczonym po prababce, a na niebie pojawi się wielka, srebrzysta kula, pani Mariné usiadła w swoim ulubionym fotelu przed kominkiem. Czekając na dzieci, patrzyła na tańczące płomyki ognia. Zawsze w takich momentach zastanawiała się nad zwinnością i płynnością ich ruchów, która ją hipnotyzowała i jakimś sposobem wprowadzała w stan cudownego spokoju.

Continue reading

Like it? Share it!

Let’s talk about emotions, czyli jak żyję, czując za dużo #2

Cześć! To znowu Ja, Nadwrażliwiec. Dawno mnie tu nie było, nie? Pewnie myślałeś, że już nie wrócę. Nie no, tak szybko nie da się mnie pozbyć. Jestem trochę jak taka mała, uciążliwa mucha, która się nie odczepi, choćbyś nie wiem jak odganiał i próbował zatłuc. Trochę się po prostu działo ostatnio, wylałam kawę na zeszyt, ulubiony długopis mi się wypisał… Ale cóż, zawsze mogło być gorzej. Tia, jakoś tak wyszło, że coś o tym wiem, jak to jest „gorzej” i z całego serca nie życzę nikomu, kto tego nie rozumie, żeby zrozumiał, bo żeby zrozumieć, trzeba doświadczyć, a lepiej nie doświadczać. Są rzeczy, które dla człowieka powinny pozostać tylko tajemnicą niewartą żadnego zgłębiania.

Teodor Axentowicz- Pod brzemieniem nieszczęścia

Continue reading

Like it? Share it!

Nauczyłam się kochać noc

Noc? Ciężko powiedzieć. Bywa słodkim zbawieniem, bywa największą zmorą. Zdarza się, że pierwszą rzeczą, którą robię po otworzeniu oczu, jest odliczenie godzin do zmroku, ale równie często waham się wieczorem przed zgaszeniem lampki, bojąc się, że ciemność, zamiast dać mi odpocząć, wykończy jeszcze bardziej, przyciągając sny i myśli w swoim ulubionym kolorze. Czasem chcę, żeby przyszła szybko, szybciej niż zawsze, otuliła swym kojącym jak aksamit mrokiem i zabrała na te parę godzin do krainy spokoju, gdzie cisza opanowała już wszystko. Chce się schować, zatopić w jej objęciach gdzieś na granicy snu i jawy, by przez chwilę dryfować na skraju świadomości, między jednym a drugim. Zapomnieć i zapamiętać na nowo, zasnąć i obudzić się raz jeszcze. Inaczej.

 Edward Munch, “Noc”

Continue reading

Like it? Share it!
« Older posts

© 2020 Heart of Art

Theme by Anders NorenUp ↑