Znacznik: przyjaźń

Deszcz i jego dziewczyna

Nie byłam do końca pewna, czy po moich policzkach spływają łzy, czy to tylko krople Deszczu spadające z grafitowego nieba. Może nie powinnam była stać na środku chodnika podczas ulewy, ale najzwyczajniej w świecie nie obchodziło mnie wtedy nic, żadne obowiązki, plany, a już na pewno nie przechodnie, pędzący przed siebie jak szaleni. Tak bardzo potrzebny był mi Deszcz, chłód, to uczucie wody swobodnie spływającej po moim ciele. Zebrało mi się na śmiech, kiedy z zimna tak bardzo się trzęsłam, że moje nogi odmówiły mi posłuszeństwa. Chciałam coś poczuć i Deszcz dobrze o tym wiedział, kiedy delikatnie muskał kroplami nie tylko moją skórę, ale docierał też do duszy, wymywając z niej kurz codzienności. Był moim ratunkiem w bezsensowne dni. Ja byłam jego ostoją pośród uciekających ludzi, gdzie mógł na chwilę się zatrzymać i znaleźć spokój podczas burzy.

Alexandre Benois, „Bulwar w Bazylei podczas deszczu”, 1896

Byliśmy dobrymi przyjaciółmi.

Czytaj więcej…

Like it? Share it!

Tam, gdzie przecinają się ścieżki

Zaskakujące jest to, w jaki sposób przecinają się ludzkie ścieżki. W drodze do Krakowa,  na dworcu głównym w Warszawie, po raz kolejny uświadomiłam sobie, jak bardzo czasem nie panujemy nad swoim losem, a w naszym życiu prawie nigdy nie zdarzy się to, czego się spodziewamy. Moje  przejawiające się w każdej podróży roztargnienie tym razem kazało zgubić mi rękawiczkę w tłumie ludzi spieszących się ciągle, wszędzie i na wszystko. A zostało 5 minut do odjazdu. Cudnie. Sama już nie wiem, czy byłam bliższa załamania czy wybuchnięcia śmiechem, kiedy pewien młody chłopak o rudych włosach podbiegł do mnie i wręczył zgubę, trajkocząc tak szybko, że wyraźnie dotarło do mnie jedynie krótkie „Miłego dnia!”. Zanim zdążyłam cokolwiek powiedzieć, on pobiegł dalej, a ja tylko patrzyłam, jak rozpływa się w tłumie ludzi na peronie, wsiadających do pociągów, które zaprowadzą ich do marzeń… albo donikąd.

Paul Kamiński – In the street

Czytaj więcej…

Like it? Share it!

Potrzebuję tylko wspomnień

Miasto po zmroku zawsze wydawało mi się piękniejsze i znacznie ciekawsze niż za dnia, kiedy to wszystkie światła gasną, a razem z nimi znikają tajemnice widoczne tylko w ciemnościach. Lubię spacerować wtedy bez celu, jednocześnie próbując usilnie go znaleźć podczas analizowania zdarzeń z mojego życia pod każdym możliwym kątem, starając się odpocząć w ten sposób od ogromu rzeczy do zrobienia i niekończących się deadline’ów. „Nowy Rok za pasem, więc może czas najwyższy zrobić rachunek sumienia, co Kama?”- mówię do siebie pod nosem, zmierzając w kierunku najbliższego przystanku autobusowego. Szybkie obliczenia, które nie są dla mnie jeszcze za trudne do wykonania, wskazują na to, że w domu będę za jakieś 40 minut. Och, idealny czas na refleksje! Wsiadając do autobusu, dochodzę do wniosku, że matma przydaje mi się w sumie tylko w przypadkach takich jak ten, kiedy to muszę wyliczyć, na jak długo mogę zatopić się w myślach, żeby nie przegapić swojego przystanku.

Czytaj więcej…

Like it? Share it!

Bo dogadać się z ludźmi, to też jest sztuka

Wiecie co, to jest strasznie trudna rzecz. To całe staranie się, wyrażanie uczuć, umiejętność gadania, reagowania, bycia nieskończenie cierpliwym. Znajdowanie sobie przyjaciół w przedszkolu było zdecydowanie prostsze: jeśli ktoś miał takie same zabawki jak ty, to go nie lubiłeś, jeśli podobał ci się albo podzielił czekoladą, to był spoko. I tyle. Miałeś „przyjaciela”, dopóki nie oberwałeś od niego piaskiem w oczy na placu zabaw. Proste? Proste. BYŁO.  A teraz? Selekcja, konflikty charakterów, zazdrość, brak wzajemności – filozofia relacji z ludźmi jest trudniejsza niż się wydaje. Jedyną alternatywą wydaje się być samotność, w sumie jest wtedy mniej zachodu. Słuchajcie, może długo po tym świecie nie chodzę, ale jedną rzecz wam powiem: nie próbujcie żyć bez ludzi. Nigdy.

Czytaj więcej…

Like it? Share it!

Co innego ma trzymać nas przy życiu?

Wiem, że jak nie będzie o czym gadać, a nawet jak będzie, to i tak rozmowa zawsze zejdzie na marzenia. Nieważne w jakim towarzystwie się znajdę, w jakim miejscu, o jakiej porze. Przyszłość zawsze jest czymś, co przyciąga swą tajemnicą i elastycznością, zostawiając wielkie pole do popisu dla naszej wyobraźni. Kochamy marzyć. Wymyślać scenariusze. Kreować przyszłość. Planować dalekie podróże. Jak bardzo przy tym jesteśmy pewni siebie! Tak często mówimy „chcę”, a nie „chciałbym”, „mogę” zamiast „mógłbym”, a „byłbym” zmieniamy na „będę”. Tak bardzo wierzymy. Tak mocno chcemy. Wiemy tak niewiele.

Grzegorz Radziewicz – The Memory

Czytaj więcej…

Like it? Share it!

© 2018 Heart of Art

Theme by Anders NorenW górę ↑