Kategoria: Uwolnić emocje (strona 1 z 2)

Życie to (nie) teatr! (?)

Wbiegłam tam. Dosłownie czułam, jakbym tam leciała niesiona na skrzydłach tej samej ekscytacji, którą czuję za każdym razem, kiedy tam jestem. Zatrzymałam się oszołomiona przed małymi schodkami, kiedy światło z góry pozbawiło mnie na chwilę wzroku. Podziękowałam w duchu za to, że tam jest. Mimo wszystko czuję się lepiej, kiedy nie widzę tych setek oczu patrzących w moją stronę z zaciekawieniem, liczących na to, że zobaczą coś, co ukoi ich samotne dusze, które zaprowadziły je dziś wieczór właśnie w to miejsce. Przymknęłam oczy. Założyłam maskę i zaczęłam, czując jak dostaje skrzydeł na myśl o nowej przygodzie na scenie. Stałam się kimś nowym z inną historią, innym życiem. Mogłam zrobić wszystko z moim ciałem, manewrować mimiką i nie bałam się ośmieszenia. Tutaj mogę założyć maskę i być kim chcę, kim tylko chciałabym być. Wymyślić nową siebie i zacząć od początku. Aplauz, aplauz, brawo! Z widowni dochodzą krzyki.

 

Jorge Marín- Gimnasta II Alado en Cubo

Zawsze mnie to dziwi, jak bardzo ludzie lubią nieprawdziwe historie.

Czytaj więcej…

Like it? Share it!

Tak długo cię kochałam

Mógłbyś ze mną tutaj być, w ten jeszcze ciepły letni wieczór, kiedy to radość z życia słabnie delikatnie wraz z zachodzącym coraz wcześniej słońcem. Nie pierwszy raz siedziałam o tej porze na tarasie, wpatrując się w moje ukochane gwiazdy, ale pierwszy raz poczułam, że czegoś, a raczej kogoś, mi brakuje. Wieczorne posiedzenia z herbatą były raczej moim osobistym rytuałem, do którego nikogo nie dopuszczałam, by w spokoju móc uporządkować myśli i pobyć choć przez chwilę sama ze sobą. Ale tym razem w szumie drzew było trochę pustki, cykanie świerszczy straciło swój rytm, a blask gwiazd tak bardzo przypominał mi o twoich niebieskich oczach, że uderzyła mnie nagle dziwna fala samotności i gwałtownie zapragnęłam poczuć twoje ciepło na swojej skórze. I nie mogłam już myśleć o niczym innym, jak o tobie, twoim dotyku i tym subtelnym mrowieniu w brzuchu, które czułam, kiedy byłeś obok. Świat przez moment zawirował, kiedy delikatnie mnie objąłeś i zbliżyłeś do moich ust swoje… Byłeś moim snem na jawie, lekką fatamorganą, ale czułam jakbyś nagle się pojawił i znów na chwilę stał się mój.

Edward Munch, Pocałunek, 1897

Ale czy kiedykolwiek w ogóle nim byłeś?

Czytaj więcej…

Like it? Share it!

Bo dogadać się z ludźmi, to też jest sztuka

Wiecie co, to jest strasznie trudna rzecz. To całe staranie się, wyrażanie uczuć, umiejętność gadania, reagowania, bycia nieskończenie cierpliwym. Znajdowanie sobie przyjaciół w przedszkolu było zdecydowanie prostsze: jeśli ktoś miał takie same zabawki jak ty, to go nie lubiłeś, jeśli podobał ci się albo podzielił czekoladą, to był spoko. I tyle. Miałeś „przyjaciela”, dopóki nie oberwałeś od niego piaskiem w oczy na placu zabaw. Proste? Proste. BYŁO.  A teraz? Selekcja, konflikty charakterów, zazdrość, brak wzajemności – filozofia relacji z ludźmi jest trudniejsza niż się wydaje. Jedyną alternatywą wydaje się być samotność, w sumie jest wtedy mniej zachodu. Słuchajcie, może długo po tym świecie nie chodzę, ale jedną rzecz wam powiem: nie próbujcie żyć bez ludzi. Nigdy.

Czytaj więcej…

Like it? Share it!

No, zaczyna się jesień

Coś mnie dzisiaj gryzie w środku. Może gdyby pogoda była inna, gdyby wakacje dopiero się zaczynały, a lato było w pełni, może gdybym była w innej sytuacji, niż jestem dzisiaj, gdybym poszła na spacer, zjadła lody czy wiedziała, że w Ziemię ma uderzyć meteoryt, to może nie byłoby tak źle. Ale nie jestem w stanie się za nic zabrać. Zaczął się właśnie wrzesień, czas największej melancholii i zmian, trzeba będzie się ogarnąć, zebrać manatki, ruszyć do przodu i zapomnieć o siedzeniu do późna na rzecz wczesnego wstawania. Tyle rzeczy mnie czeka w najbliższym czasie. Ja też wciąż na coś czekam, tylko cholera nie wiem na co.

Czytaj więcej…

Like it? Share it!

Let’s talk about emotions, czyli jak żyję, czując za dużo #1

Ej, bo to nie tak, że ze mną jest coś nie w porządku. Choć z drugiej strony, jakby się zastanowić to nikt też nigdy nie stwierdził, że wszystko OK. Ja po prostu czuję trochę więcej, niż bym chciała, martwię się na zapas, myślę o rzeczach, o których niektórym nawet się nie śni, czytam między wierszami i widzę to, co innym zazwyczaj umyka. W momencie, kiedy to wszystko się nagromadzi, czyli hmm… średnio co drugi dzień mojego krótkiego życia, doprowadza mnie do swego rodzaju szaleństwa i jak stanę przed lustrem to wyglądam mniej więcej tak, jak ten zacny pan ze zdjęcia:

Gustave Courbet, „Autoportret: zdesperowany człowiek”, 1845

Zdesperowany Courbet. Po prostu.

Czytaj więcej…

Like it? Share it!

Co innego ma trzymać nas przy życiu?

Wiem, że jak nie będzie o czym gadać, a nawet jak będzie, to i tak rozmowa zawsze zejdzie na marzenia. Nieważne w jakim towarzystwie się znajdę, w jakim miejscu, o jakiej porze. Przyszłość zawsze jest czymś, co przyciąga swą tajemnicą i elastycznością, zostawiając wielkie pole do popisu dla naszej wyobraźni. Kochamy marzyć. Wymyślać scenariusze. Kreować przyszłość. Planować dalekie podróże. Jak bardzo przy tym jesteśmy pewni siebie! Tak często mówimy „chcę”, a nie „chciałbym”, „mogę” zamiast „mógłbym”, a „byłbym” zmieniamy na „będę”. Tak bardzo wierzymy. Tak mocno chcemy. Wiemy tak niewiele.

Grzegorz Radziewicz – The Memory

Czytaj więcej…

Like it? Share it!

35 tysięcy dzieł w 3 godziny, czyli o tym jak biegałam po Luwrze #1

Luwr! Żebym to ja potrafiła powiedzieć, ile czasu marzyłam o chwili, w której  idąc przez ogrody Tuileries, gdzie sam Claude Monet eksperymentował ze swoimi obrazami, zachwycę się atmosferą wszechobecnej tam zieleni. Kiedy to przechodząc pod triumfalnym łukiem du Carrousel, zatrzymam się i spojrzę w stronę wielkiego, tętniącego życiem miasta miłości, miasta moich marzeń. Potem powoli zbliżę się do wielkiej szklanej piramidy, tej niesamowitej i trochę wyrwanej z kontekstu budowli, która, choć niekoniecznie lubiana przez Francuzów, stała się symbolem Paryża rozpoznawanym na całym świecie. Aż w końcu wejdę do środka i będę mogła w pełni poczuć ten ogrom, tę atmosferę i zgubić się na długie godziny wśród dzieł wielkich mistrzów, poznając przeróżne historie bezgłośnie szeptane przez obrazy i rzeźby ze wszystkich zakątków świata…

Widok z okna muzeum na dziedziniec z piramidami

Czytaj więcej…

Like it? Share it!

Malowane Święta

Pierniczki? Od dwóch tygodni leżą już w pudełkach schowane w najdalszym kącie spiżarni, byleby tylko dotrwały do świąt z jak najmniejszymi stratami w ludziach. Teraz w domu roznoszą się zupełnie inne zapachy: czuć świeżo przygotowany barszcz, idealnie doprawiony majerankiem i aromat mandarynek i pomarańczy, który szczególnie w ten czas jest tak intensywny. Czuć goździki, kardamon, miód, imbir i całą resztę, która uwolniła swoje zapachy, kiedy tylko tata zaczął robić świąteczny kompot. Gdzieś w tle czuję przytłumiony zapach zielonej choinki, stojącej przy oknie w salonie, i kominka, w którym z gracją tańczy ogień, jakby cieszył się, że dzisiaj jest wigilia. W kuchni na każdym kroku można znaleźć mak, a w tle lecą najpiękniejsze kolędy. I tak jak co roku podczas tego całego zamieszania, kiedy zmęczona wczorajszym robieniem pierogów do pierwszej w nocy i próbą ratowania talerza, który jednak wolał wylądować w koszu, niż posłużyć za miejsce podania śledzi, z bordowymi od buraków palcami, siadam na chwilę na kanapie w salonie. Patrzę w szafirowe niebo i wydaje mi się, że gdzieś w oddali słyszę cichy głos dzwoneczków, a w górze widzę najbardziej wyczekiwany znak dzisiejszego wieczoru: Pierwsza Gwiazdka.

20161219_223441_lls

Czytaj więcej…

Like it? Share it!

Tik tak, tik tak…

Siedzę sama w pokoju. Jest już dosyć późno, dawno powinnam iść spać. No właśnie, późno. Skąd ja to wiem, że jest już późna godzina? Patrzę na mój zegar i nasuwa mi się mnóstwo pytań.

Jak to się dzieje, że istnieje w ogóle coś takiego jak czas?

Jak on wygląda, jeśli w ogóle możemy mówić tu o „wyglądaniu”?

Dlaczego nie możemy go zatrzymać, cofnąć, przyspieszyć i czemu czujemy jego upływ?

Czemu coś, co się stało, już zawsze będzie należeć do przeszłości?

Dlaczego nie jesteśmy w stanie podróżować w czasie? A może jesteśmy, tylko o tym nie wiemy?

Cisza. Wszechobecna cisza. Nikt nie potrafi mi odpowiedzieć.

czas

Czytaj więcej…

Like it? Share it!

Dwa oblicza miłości

Czasami słyszymy, jak ludzie mówią, że wyruszają w podróż w poszukiwaniu miłości. Narzekają na brak szczęścia i piękna w życiu, ciągle ich szukając lecz nigdzie nie znajdując. Prawda jest taka, że szczęścia i miłości na Ziemi nie znajdzie nikt, kto nie nosi ich w sobie. Paradoksalnie, ma je w sobie każdy lecz nie zawsze jesteśmy w stanie je odkryć. Wystarczy mieć jednak oczy szeroko otwarte, bo miłość i piękno otaczają nas z każdej strony. Znajdziemy je w książkach i filmach, zobaczymy w parku zerkając na matkę z dzieckiem czy patrząc w kochające oczy psa. Usłyszymy w muzyce i odczujemy w gronie rodzinnym. Miłość nie ominęła także sztuki, która za pomocą kolorów i perspektywy jeszcze bardziej podkreśla jej piękno i uwiecznia najpiękniejsze związane z nią chwile.

2016-02-28 [ Dwa oblicza miłości ] image intro

Czytaj więcej…

Like it? Share it!
Starsze wpisy

© 2018 Heart of Art

Theme by Anders NorenW górę ↑