Noc? Ciężko powiedzieć. Bywa słodkim zbawieniem, bywa największą zmorą. Zdarza się, że pierwszą rzeczą, którą robię po otworzeniu oczu, jest odliczenie godzin do zmroku, ale równie często waham się wieczorem przed zgaszeniem lampki, bojąc się, że ciemność, zamiast dać mi odpocząć, wykończy jeszcze bardziej, przyciągając sny i myśli w swoim ulubionym kolorze. Czasem chcę, żeby przyszła szybko, szybciej niż zawsze, otuliła swym kojącym jak aksamit mrokiem i zabrała na te parę godzin do krainy spokoju, gdzie cisza opanowała już wszystko. Chce się schować, zatopić w jej objęciach gdzieś na granicy snu i jawy, by przez chwilę dryfować na skraju świadomości, między jednym a drugim. Zapomnieć i zapamiętać na nowo, zasnąć i obudzić się raz jeszcze. Inaczej.

 Edward Munch, „Noc”

Czytaj więcej…

Like it? Share it!