Miesiąc: Październik 2017

Moja przeszłość jest częścią mnie

Jako że zawsze w okresie jesienno-zimowym dopada mnie jakieś małe cholerstwo, w tym roku tradycji też musiało stać się zadość! Takim sposobem kaszląca, zatkana i z chrypą nie pozwalającą normalnie się wysłowić, zostałam w domu. No ok, niby ma to jakieś swoje zalety: nie idziesz do szkoły, śniadanie możesz zjeść na obiad, oglądając nie-wiadomo-który z kolei odcinek swojego ulubionego serialu na Netflixie. Szczerze, to nie do końca za tym przepadam. Nie lubię tej pustki w domu, braku konkretnej roboty i punktu skupienia myśli, które wędrują z tematu na temat i rozważają rzeczy, o których tak bardzo chciałam już nie pamiętać. Siadam wtedy na fotelu i gapiąc się w jeden punkt przez czas totalnie nieokreślony, myślę. I nie potrafię nic z tym zrobić. Szczególnie w takie dni jak ten, kiedy oprócz gardła, boli mnie też coś w środku. Mówię wam, widok rodem jak z obrazu Kirchnera.

Ernst Ludwig Kirchner, „Marcella”, 1910

Tyle że ja nie mam kota.

Czytaj więcej…

Dziewczyna z kolorowymi liśćmi

Wracałam dziś ze szkoły, można powiedzieć, dosyć okrężną drogą. Konkretniej rzecz biorąc, trwająca zazwyczaj 30 min max podróż, przekształciła się w prawie dwie godziny krążenia, wleczenia się i zbierania ładnych liści w parku. Szkoda mi było przepuścić okazję przechadzki w świetle zachodzącego, jesiennego już słońca, kiedy temperatura jest na tyle przystępna, że moje wiecznie zimne rączki nie dają o sobie znać. I, och, te cudowne kolory. Zapewne dziwnie musiała wyglądać dziewczyna z pęczkiem pięknych liści w ręku, kieszeniami pełnymi żołędzi i uwalonymi błotem butami, łażąca każdą możliwą ścieżką, której od czasu do czasu łza spływała po policzku.

Widzieliście dziś kogoś takiego?

Vincent van Gogh, „Avenue of Poplars in Autumn”,1884r.

Czytaj więcej…

© 2018 Heart of Art

Theme by Anders NorenW górę ↑