Deszcz i jego dziewczyna

Nie byłam do końca pewna, czy po moich policzkach spływają łzy, czy to tylko krople Deszczu spadające z grafitowego nieba. Może nie powinnam była stać na środku chodnika podczas ulewy, ale najzwyczajniej w świecie nie obchodziło mnie wtedy nic, żadne obowiązki, plany, a już na pewno nie przechodnie, pędzący przed siebie jak szaleni. Tak bardzo potrzebny był mi Deszcz, chłód, to uczucie wody swobodnie spływającej po moim ciele. Zebrało mi się na śmiech, kiedy z zimna tak bardzo się trzęsłam, że moje nogi odmówiły mi posłuszeństwa. Chciałam coś poczuć i Deszcz dobrze o tym wiedział, kiedy delikatnie muskał kroplami nie tylko moją skórę, ale docierał też do duszy, wymywając z niej kurz codzienności. Był moim ratunkiem w bezsensowne dni. Ja byłam jego ostoją pośród uciekających ludzi, gdzie mógł na chwilę się zatrzymać i znaleźć spokój podczas burzy.

Alexandre Benois, „Bulwar w Bazylei podczas deszczu”, 1896

Byliśmy dobrymi przyjaciółmi.

Czytaj więcej…

Like it? Share it!

Historia sztuki 2.0 – Co według państwa Carter warto zobaczyć w Luwrze?

-OBUDŹ SIĘ, OBUDŹ! JUŻ WIEM, WIEM, WIEM, WIEM!

-Co się znowu stało, jest trzecia w nocy!

-Już wiem co będziemy dzisiaj robić Jay-Z! Nasz najnowszy teledysk nakręcimy…

-O. Matko.

-… W Luwrze!

*Pilates przy okazji*

Czytaj więcej…

Like it? Share it!

Dziękuję za miłość- opowiadanie

Tamtego wieczoru, tak jak za każdym razem, kiedy woda zagotuje się w starym czajniczku odziedziczonym po prababce, a na niebie pojawi się wielka, srebrzysta kula, pani Mariné usiadła w swoim ulubionym fotelu przed kominkiem. Czekając na dzieci, patrzyła na tańczące płomyki ognia. Zawsze w takich momentach zastanawiała się nad zwinnością i płynnością ich ruchów, która ją hipnotyzowała i jakimś sposobem wprowadzała w stan cudownego spokoju.

Czytaj więcej…

Like it? Share it!

Let’s talk about emotions, czyli jak żyję, czując za dużo #2

Cześć! To znowu Ja, Nadwrażliwiec. Dawno mnie tu nie było, nie? Pewnie myślałeś, że już nie wrócę. Nie no, tak szybko nie da się mnie pozbyć. Jestem trochę jak taka mała, uciążliwa mucha, która się nie odczepi, choćbyś nie wiem jak odganiał i próbował zatłuc. Trochę się po prostu działo ostatnio, wylałam kawę na zeszyt, ulubiony długopis mi się wypisał… Ale cóż, zawsze mogło być gorzej. Tia, jakoś tak wyszło, że coś o tym wiem, jak to jest „gorzej” i z całego serca nie życzę nikomu, kto tego nie rozumie, żeby zrozumiał, bo żeby zrozumieć, trzeba doświadczyć, a lepiej nie doświadczać. Są rzeczy, które dla człowieka powinny pozostać tylko tajemnicą niewartą żadnego zgłębiania.

Teodor Axentowicz- Pod brzemieniem nieszczęścia

Czytaj więcej…

Like it? Share it!

Nauczyłam się kochać noc

Noc? Ciężko powiedzieć. Bywa słodkim zbawieniem, bywa największą zmorą. Zdarza się, że pierwszą rzeczą, którą robię po otworzeniu oczu, jest odliczenie godzin do zmroku, ale równie często waham się wieczorem przed zgaszeniem lampki, bojąc się, że ciemność, zamiast dać mi odpocząć, wykończy jeszcze bardziej, przyciągając sny i myśli w swoim ulubionym kolorze. Czasem chcę, żeby przyszła szybko, szybciej niż zawsze, otuliła swym kojącym jak aksamit mrokiem i zabrała na te parę godzin do krainy spokoju, gdzie cisza opanowała już wszystko. Chce się schować, zatopić w jej objęciach gdzieś na granicy snu i jawy, by przez chwilę dryfować na skraju świadomości, między jednym a drugim. Zapomnieć i zapamiętać na nowo, zasnąć i obudzić się raz jeszcze. Inaczej.

 Edward Munch, „Noc”

Czytaj więcej…

Like it? Share it!

Tam, gdzie przecinają się ścieżki

Zaskakujące jest to, w jaki sposób przecinają się ludzkie ścieżki. W drodze do Krakowa,  na dworcu głównym w Warszawie, po raz kolejny uświadomiłam sobie, jak bardzo czasem nie panujemy nad swoim losem, a w naszym życiu prawie nigdy nie zdarzy się to, czego się spodziewamy. Moje  przejawiające się w każdej podróży roztargnienie tym razem kazało zgubić mi rękawiczkę w tłumie ludzi spieszących się ciągle, wszędzie i na wszystko. A zostało 5 minut do odjazdu. Cudnie. Sama już nie wiem, czy byłam bliższa załamania czy wybuchnięcia śmiechem, kiedy pewien młody chłopak o rudych włosach podbiegł do mnie i wręczył zgubę, trajkocząc tak szybko, że wyraźnie dotarło do mnie jedynie krótkie „Miłego dnia!”. Zanim zdążyłam cokolwiek powiedzieć, on pobiegł dalej, a ja tylko patrzyłam, jak rozpływa się w tłumie ludzi na peronie, wsiadających do pociągów, które zaprowadzą ich do marzeń… albo donikąd.

Paul Kamiński – In the street

Czytaj więcej…

Like it? Share it!

Potrzebuję tylko wspomnień

Miasto po zmroku zawsze wydawało mi się piękniejsze i znacznie ciekawsze niż za dnia, kiedy to wszystkie światła gasną, a razem z nimi znikają tajemnice widoczne tylko w ciemnościach. Lubię spacerować wtedy bez celu, jednocześnie próbując usilnie go znaleźć podczas analizowania zdarzeń z mojego życia pod każdym możliwym kątem, starając się odpocząć w ten sposób od ogromu rzeczy do zrobienia i niekończących się deadline’ów. „Nowy Rok za pasem, więc może czas najwyższy zrobić rachunek sumienia, co Kama?”- mówię do siebie pod nosem, zmierzając w kierunku najbliższego przystanku autobusowego. Szybkie obliczenia, które nie są dla mnie jeszcze za trudne do wykonania, wskazują na to, że w domu będę za jakieś 40 minut. Och, idealny czas na refleksje! Wsiadając do autobusu, dochodzę do wniosku, że matma przydaje mi się w sumie tylko w przypadkach takich jak ten, kiedy to muszę wyliczyć, na jak długo mogę zatopić się w myślach, żeby nie przegapić swojego przystanku.

Czytaj więcej…

Like it? Share it!

Raz w roku piszę do Ciebie list

Drogi Mikołaju,

mimo że mama woli, kiedy list do Ciebie wkładam do skarpety, zamiast wieszać go na lodówce, jak mam w zwyczaju robić, Święta nie będą Świętami, jeśli go nie napiszę. To taki mój mały bzik. Paradoks polega na tym, że im starsza jestem, tym bardziej chcę wierzyć, że istniejesz, że przyniesiesz mi to, o co poproszę Cię w liście, zawsze tak starannie pisanym kolorowymi mazakami i ozdabianym toną brokatu. I choć jestem już dużą dziewczynką, a na moim koncie znajdzie się parę zdarzeń, za które prawdopodobnie zasługuję na rózgę, w tym roku też, choć późno, siadam i piszę do Ciebie, szczęśliwa i podekscytowana, jak małe dziecko pełne nadziei, że dzięki kawałkowi uroczo zabazgranej kartki, w Wigilię znajdzie pod choinką swoją wymarzoną zabawkę. Problem w tym, że teraz moje życzenia są jednocześnie mniej i bardziej wymagające niż słodziutki, puszysty różowy jednorożec (którego właściwie wciąż nie dostałam).

Czytaj więcej…

Like it? Share it!

Szukając Siebie

Hej! Gdzie się podziałaś? Zniknęłaś tak nagle, bez ostrzeżenia. Zostawiłaś mnie w ciemności, samą z własnymi myślami, patrzącą przez okno. Zdjęłam już maskę. Ciężko bez Ciebie być prawdziwie radosnym. Ale pod osłoną nocy nikt się już nie przejmuje. Ani ja, ani ci ludzie na zewnątrz, w domu po drugiej stronie ulicy. Mogliby spojrzeć. Wiem, że tego nie zrobią. Mają światło, dające nadzieję, przeraża ich moja ciemność. Mnie też ona przeraża. Myśli mi się kłębią. Tak trudno bez Ciebie je opanować.

Damian Leszczyński, „Insomnia III”

Czytaj więcej…

Like it? Share it!

Moja przeszłość jest częścią mnie

Jako że zawsze w okresie jesienno-zimowym dopada mnie jakieś małe cholerstwo, w tym roku tradycji też musiało stać się zadość! Takim sposobem kaszląca, zatkana i z chrypą nie pozwalającą normalnie się wysłowić, zostałam w domu. No ok, niby ma to jakieś swoje zalety: nie idziesz do szkoły, śniadanie możesz zjeść na obiad, oglądając nie-wiadomo-który z kolei odcinek swojego ulubionego serialu na Netflixie. Szczerze, to nie do końca za tym przepadam. Nie lubię tej pustki w domu, braku konkretnej roboty i punktu skupienia myśli, które wędrują z tematu na temat i rozważają rzeczy, o których tak bardzo chciałam już nie pamiętać. Siadam wtedy na fotelu i gapiąc się w jeden punkt przez czas totalnie nieokreślony, myślę. I nie potrafię nic z tym zrobić. Szczególnie w takie dni jak ten, kiedy oprócz gardła, boli mnie też coś w środku. Mówię wam, widok rodem jak z obrazu Kirchnera.

Ernst Ludwig Kirchner, „Marcella”, 1910

Tyle że ja nie mam kota.

Czytaj więcej…

Like it? Share it!
« Starsze wpisy

© 2018 Heart of Art

Theme by Anders NorenW górę ↑