Sztuka przez wielkie „S”, czyli jak to według mnie wygląda #2

Siedzimy na przerwie w szkole znudzeni kolejnym monotonnym dniem nauki. Pogoda nie dopisuje, chociaż może to i dobrze, bo gdyby świeciło słońce, narzekalibyśmy, że musimy tkwić w budynku. Żeby ożywić atmosferę , ktoś zaczyna rozmawiać o „przyszłości”: o naszych planach, marzeniach, celach. To jakoś zawsze wszystkich odmienia i każdemu świecą się oczy na wspomnienie o swojej idealnej robocie, choć nikt nie dopuszcza do siebie myśli, że powiedzieć jest łatwiej niż zrobić. Rzucam, że chciałabym pracować ze sztuką, odkrywać ją na nowo i promować zdolnych artystów. W tym momencie pada pytanie, które od dawna zadają mi dorośli, znajomi i nawet dzieci.

Co takiego jest w tej sztuce współczesnej?

Co jest takiego w tych bezwyrazowych plamach, sprzedających się za miliardy dolarów, które mogło namalować dziecko?

I powiem wam, że prawdziwą sztuką jest wyjaśnienie tego w jak najprostszy sposób.

Co ona tutaj widzi?!?!

Czytaj więcej…

Sztuka przez wielkie „S”, czyli jak to według mnie wygląda #1

Galeria… taka zwykła galeria… na ścianach wiszą obrazy, czasem gdzieś w kącie stoi samotnie rzeźba. Ludzie sobie chodzą… Nie! Oni spacerują, przechadzają się leniwie między salami, bez pośpiechu  podziwiając otaczające ich arcydzieła. Na środku pomieszczenia stoi kanapa, przeznaczona dla osób, które chciałyby dłużej popatrzeć na dane dzieło, a z różnych powodów siedzenie zwyczajnie ułatwi im kontemplowanie. Te kanapy zawsze stoją przed ważniejszymi dziełami, ale zazwyczaj „zapchane” są znudzonymi osobnikami, gapiącymi się bezmyślnie w małe błyskające ekraniki (w przeważającej większości emanują one doskonale nam znanym, niebieskim światłem). Zastanawiam się wtedy, jak to działa: dlaczego niektórzy na samą myśl wyprawy do galerii podskakują z ekscytacji i wręcz nie mogą się doczekać wizyty, a reszta – no cóż – przychodzi, bo musi. Tak się zastanawiam nad tym od dłuższego czasu i dochodzę do wniosku, że… to w sumie długa historia.

Czytaj więcej…

35 tysięcy dzieł w 3 godziny, czyli o tym jak biegałam po Luwrze #1

Luwr! Żebym to ja potrafiła powiedzieć, ile czasu marzyłam o chwili, w której  idąc przez ogrody Tuileries, gdzie sam Claude Monet eksperymentował ze swoimi obrazami, zachwycę się atmosferą wszechobecnej tam zieleni. Kiedy to przechodząc pod triumfalnym łukiem du Carrousel, zatrzymam się i spojrzę w stronę wielkiego, tętniącego życiem miasta miłości, miasta moich marzeń. Potem powoli zbliżę się do wielkiej szklanej piramidy, tej niesamowitej i trochę wyrwanej z kontekstu budowli, która, choć niekoniecznie lubiana przez Francuzów, stała się symbolem Paryża rozpoznawanym na całym świecie. Aż w końcu wejdę do środka i będę mogła w pełni poczuć ten ogrom, tę atmosferę i zgubić się na długie godziny wśród dzieł wielkich mistrzów, poznając przeróżne historie bezgłośnie szeptane przez obrazy i rzeźby ze wszystkich zakątków świata…

Widok z okna muzeum na dziedziniec z piramidami

Czytaj więcej…

Malowane Święta

Pierniczki? Od dwóch tygodni leżą już w pudełkach schowane w najdalszym kącie spiżarni, byleby tylko dotrwały do świąt z jak najmniejszymi stratami w ludziach. Teraz w domu roznoszą się zupełnie inne zapachy: czuć świeżo przygotowany barszcz, idealnie doprawiony majerankiem i aromat mandarynek i pomarańczy, który szczególnie w ten czas jest tak intensywny. Czuć goździki, kardamon, miód, imbir i całą resztę, która uwolniła swoje zapachy, kiedy tylko tata zaczął robić świąteczny kompot. Gdzieś w tle czuję przytłumiony zapach zielonej choinki, stojącej przy oknie w salonie, i kominka, w którym z gracją tańczy ogień, jakby cieszył się, że dzisiaj jest wigilia. W kuchni na każdym kroku można znaleźć mak, a w tle lecą najpiękniejsze kolędy. I tak jak co roku podczas tego całego zamieszania, kiedy zmęczona wczorajszym robieniem pierogów do pierwszej w nocy i próbą ratowania talerza, który jednak wolał wylądować w koszu, niż posłużyć za miejsce podania śledzi, z bordowymi od buraków palcami, siadam na chwilę na kanapie w salonie. Patrzę w szafirowe niebo i wydaje mi się, że gdzieś w oddali słyszę cichy głos dzwoneczków, a w górze widzę najbardziej wyczekiwany znak dzisiejszego wieczoru: Pierwsza Gwiazdka.

20161219_223441_lls

Czytaj więcej…

Kolorowy zawrót głowy

Pod sceną zbiera się coraz więcej ludzi. Ekscytacja i wielka radość to kluczowe uczucia towarzyszące każdemu uczestnikowi tego festiwalu. Wszyscy z niecierpliwością czekają na znak DJ-a. Leci najlepsza muzyka, tańczymy, śpiewamy i zaczyna się odliczanie. 10…9…Każdy ma już w rękach kolorowy proszek. 8…7…6… Na miejsce dobiegają wszyscy spóźnialscy i niezdecydowani, którzy w ostatniej chwili postanowili trochę podkolorować swój dzień. 5…4… Teraz głośno i wyraźnie odlicza już każdy. 3…2…1…

kolory

Czytaj więcej…

Tik tak, tik tak…

Siedzę sama w pokoju. Jest już dosyć późno, dawno powinnam iść spać. No właśnie, późno. Skąd ja to wiem, że jest już późna godzina? Patrzę na mój zegar i nasuwa mi się mnóstwo pytań.

Jak to się dzieje, że istnieje w ogóle coś takiego jak czas?

Jak on wygląda, jeśli w ogóle możemy mówić tu o „wyglądaniu”?

Dlaczego nie możemy go zatrzymać, cofnąć, przyspieszyć i czemu czujemy jego upływ?

Czemu coś, co się stało, już zawsze będzie należeć do przeszłości?

Dlaczego nie jesteśmy w stanie podróżować w czasie? A może jesteśmy, tylko o tym nie wiemy?

Cisza. Wszechobecna cisza. Nikt nie potrafi mi odpowiedzieć.

czas

Czytaj więcej…

Nie trzeba mieć skrzydeł, aby zostać Aniołem

Na świat przychodzą różni ludzie: biali i czarni, wysocy i niscy, grubi i chudzi. Ci obdarzeni wielką urodą i ci jej pozbawieni, schorowani i zdrowi, jak ryby. Jedni rodzą się w bogactwach, podczas gdy inni nie mają dachu nad głową. Wszyscy mamy jedno przeznaczenie – urodzić się, żyć, a potem umrzeć. Każdy z nas podczas swojego-jak wielu uważa- krótkiego życia, ma do spełnienia jakąś misję i los wyznaczony mu przez Boga. Potrzeba jednak czasu, długiego czasu, aby odkryć swoje powołanie. I nie musi być to wcale coś wielkiego, może wręcz przeciwnie. Niektórzy wiedzą, że kiedyś zmienią świat, inni chcą założyć szczęśliwą rodzinę. Możemy naszą misję przyjąć albo zlekceważyć-mamy w końcu wolną wolę. A całe to przedsięwzięcie zaczęło się wieki, wieki temu…

stockvault-sly-woman177231

Każdy z nas ma swojego Anioła Stróża, do którego zawsze może się zwrócić.

Czytaj więcej…

Niezwykła noc ze sztuką

Raz na rok w całej Europie odbywa się niezwykła noc – Noc Muzeów.  Wszyscy ci,  którzy na co dzień  nie mogą wybrać się na zwiedzanie, lub dla których drogie ceny biletów wstępu odbierają chęci, mogą wykorzystać tę jedną noc na zobaczenie rzeczy, z którym na co dzień nie mamy raczej do czynienia. Dzieła sztuki, pokazy sprzętu wojskowego, warsztaty plastyczne, gry i konkursy – atrakcji jest tyle, że nie sposób skorzystać ze wszystkich. Ale zawsze można poznać paru fajnych ludzi, nauczyć się czegoś nowego  i zobaczyć piękne rzeczy.

Obrazy na ścianie w muzeum w ratuszu autorstwa A. Gierymskiego

Obrazy na ścianie w muzeum w ratuszu autorstwa wybitnych polskich artystów

Czytaj więcej…

Uchodźcy – niebezpieczna gra

Ding. Gra się zaczęła.

Zasady? Nie ma zasad.

Ograniczenia? Czas.

Wszystkie chwyty są dozwolone.

Strategię musisz odkryć sam.

Ale NIE MOŻESZ NIKOMU UFAĆ.

2016-04-04 [ Uchodźcy - niebezpieczna gra ] image intro

Czytaj więcej…

Wspomnienia artystycznej Częstochowy

Ziemia jest pełna miejsc niesamowitych, których nigdy nie zapomnimy. Miejsc, które mają w sobie to coś, pozwalają się wyciszyć i sprawiają, że czujemy się wyjątkowo dobrze. Niektórzy nazywają je miejscami mocy, mówią, że emanują one szczególną energią. Legenda głosi, że zanim na Ziemi pojawił się człowiek, bóg Sziwa rzucił siedem kamieni w siedem miejsc na świecie. Każdy z nich był przypisany jednej planecie układu słonecznego, a miejsca, na które spadły kamienie, zaczęły emanować boską energią. Choć może znajdą się i sceptycy, nie wierzący w tego rodzaju rzeczy, powiem wam, że doświadczyłam tej magii na własnej skórze i rzeczywiście wierzę w jej istnienie. Nie trzeba wcale jechać daleko za granicę, jak zasugerował by zapewne ktoś zupełnie nie znający Polski, bo wystarczy ze wybierzemy się na południe naszego kraju, do Częstochowy, na Jasną Górę.

2016-03-23 [ Wspomnienia artystycznej Częstochowy ] image intro

Czytaj więcej…

« Starsze wpisy

© 2017 Heart of Art

Theme by Anders NorenW górę ↑